No i przyszła jesień – sezon motocyklowy powoli dobiega końca – teraz trudny czas dla wszystkich motocyklistów – jak przeżyć te kilka miesięcy bez swojego ukochanego motocykla ? Jest to okres bólu i żałoby dla wszystkich posiadaczy jednośladów 🙂
Na ale cóż – trzeba wycisnąć z sezonu ile tyko się da, tak więc w dniu 24-10-2015 r. korzystając z pogody umożliwiającej swobodne poruszanie się na dwóch kołach wypuściłem się na krótką wycieczkę wokół tzw. komina, aby podziwiać piękne kolory jesieni. Oczywiście zabrałem ze sobą aparat fotograficzny, aby uwiecznić moją Hondę na tle tych barw. Tak się złożyło, że odpowiednie miejsce znalazłem po pokonaniu około 100 km – jakoś tak mi się dobrze jechało, że nie mogłem opuścić siedziska mojej Hanulki 🙂 Zrobiłem całą masę zdjęć – trzy sztuki 🙂 i pojechałem szukać kolejnego pleneru fotograficznego. Jednak stwierdziłem, że taka ilość zdjęć jest zupełnie wystarczająca, więc jeszcze mała rundka po okolicy i do garażu. Jutro też jest dzień, więc kolejną masę zdjęć wykonam w niedzielę.
No i nastała niedziela – ponura, pochmurna i taka jakaś nijaka – szkoda „uflunić” Hannę jeżdżąc po jakiś bezdrożach, szukając pleneru fotograficznego. Zapadła decyzja: jadę samochodem – tak też uczyniłem – i wcale nie żałowałem podjętej decyzji – było zimno i wiało. Te dwa dni zaowocowały serią zdjęć jesiennych, które można znaleźć w moim albumie.